Archiwa tagu: powołanie

Wierzę, że Bóg ma dla każdego ze swoich sług specjalny dar, daje mu specjalną sposobność, którą trzeba wykorzystać dla Jego Królestwa. Wierzę, że jeśli ten dar odkryjemy w sobie i będziemy go używać – staniemy się najszczęśliwszymi ludźmi na świecie. Ale jeśli go zaniedbamy, to niezależnie od tego, co wspaniałego czynimy, będziemy nieszczęśnikami. Jestem szczęśliwy, bo znalazłem swoje powołanie. Jeśli więc ktoś zabiera się do pracy, która nie należy do niego, nie wykonuje jej we właściwy sposób, a poza tym blokuje przepływ bożej mocy do osoby, która właśnie tę pracę ma wykonywać. (Demos Shakarian)

Wierzę, że Bóg ma dla każdego ze swoich sług specjalny dar, daje mu specjalną sposobność, którą trzeba wykorzystać dla Jego Królestwa. Wierzę, że jeśli ten dar odkryjemy w sobie i będziemy go używać – staniemy się najszczęśliwszymi ludźmi na świecie. Ale jeśli go zaniedbamy, to niezależnie od tego, co wspaniałego czynimy, będziemy nieszczęśnikami. Jestem szczęśliwy, bo znalazłem swoje powołanie.

Jeśli więc ktoś zabiera się do pracy, która nie należy do niego, nie wykonuje jej we właściwy sposób, a poza tym blokuje przepływ Bożej mocy do osoby, która właśnie tę pracę ma wykonywać.

Demos Shakarian, Najszczęśliwsi na świecie

Parker Palmer, kwakierski autor, dorzuca [do rozmyślań o powołaniu] następującą myśl: Wszystko na świecie ma naturę, która oznacza zarówno ograniczenia, jak i potencjał. Jedną z umiejętności artystów i rzemieślników jest rozeznani natury materiału, z jakim mają pracować. Wielcy rzeźbiarze dużo czasu poświęcają na studiowanie bryły marmuru, zanim przyłożą do niej dłuto, mówią, że oni nie narzucają kształtu marmurowi, lecz uwalniają to, co zawsze w nim tkwiło. Wytrawni garncarze wiedzą, że kiedy ugniatają glinę, ona się odkształca, komunikując im, czym może, a czym nie może się stać. Amatorom brak takiego rozeznania – kiedy byłem w siódmej klasie, każdy kawałek gliny był potencjalną popielniczką. Twoja natura też ma ograniczenia i potencjał. Fredrich Buechner napisał, że powołanie jest miejscem, w którym twoje głębokie zadowolenie zaspokaja najgłębszą potrzebę świata. Nie jest trudno dostrzec, gdzie znajduje się najgłębsza potrzeba świata. Jest wszędzie! Co okazuje się trudniejsze, to odkrycie, gdzie znajduje się moje głębokie zadowolenie. Czy praca daje ci radość? To, co budzi twoją pasję i pragnienie, jest darem od Boga. Dlatego obdarowanie to coś więcej niż talenty – cechuje je pasja. Jak pisze Arthur Miller, Jest to krew krążąca w żyłach, jak pieśń, którą serce pragnie zaśpiewać, jak wyścig, do którego narodziły się nogi… z obdarowaniem łączy się coś jakby napięcie elektryczne. Daj okazję takiej osobie, a cię porazi. (John Ortberg)

Parker Palmer, kwakierski autor, dorzuca [do rozmyślań o powołaniu] następującą myśl: „Wszystko na świecie ma naturę, która oznacza zarówno ograniczenia, jak i potencjał”. Jedną z umiejętności artystów i rzemieślników jest rozeznani natury materiału, z jakim mają pracować. Wielcy rzeźbiarze dużo czasu poświęcają na studiowanie bryły marmuru, zanim przyłożą do niej dłuto, mówią, że oni nie narzucają kształtu marmurowi, lecz uwalniają to, co zawsze w nim tkwiło. Wytrawni garncarze wiedzą, że kiedy ugniatają glinę, ona się odkształca, komunikując im, czym może, a czym nie może się stać. Amatorom brak takiego rozeznania – kiedy byłem w siódmej klasie, każdy kawałek gliny był potencjalną popielniczką.

Twoja natura też ma ograniczenia i potencjał. Fredrich Buechner napisał, że powołanie jest „miejscem, w którym twoje głębokie zadowolenie zaspokaja najgłębszą potrzebę świata”. Nie jest trudno dostrzec, gdzie znajduje się najgłębsza potrzeba świata. Jest wszędzie! Co okazuje się trudniejsze, to odkrycie, gdzie znajduje się moje głębokie zadowolenie. Czy praca daje ci radość? To, co budzi twoją pasję i pragnienie, jest darem od Boga. Dlatego obdarowanie to coś więcej niż talenty – cechuje je pasja. Jak pisze Arthur Miller, „Jest to krew krążąca w żyłach, jak pieśń, którą serce pragnie zaśpiewać, jak wyścig, do którego narodziły się nogi… z obdarowaniem łączy się coś jakby napięcie elektryczne. Daj okazję takiej osobie, a cię porazi”.

John Ortberg, Jeśli chcesz chodzić po wodzie, musisz wyjść z łodzi, Aetos Wydawnictwo, Wrocław, 2007, s. 69-70.

Powołanie się odkrywa, a nie wybiera. „Wołanie” trzeba usłyszeć. Wymaga uważnego słuchania. Niektórzy mówią, że „wybrali swoje powołanie”, ale wybrane powołanie jest oksymoronem. Pojęcie powołania pochodzi z Pisma Świętego, w którym raz po raz Bóg powołuje kogoś do wykonania zadania. Jest Powołujący i powołany. (John Ortberg)

Powołanie się odkrywa, a nie wybiera. „Wołanie” trzeba usłyszeć. Wymaga uważnego słuchania. Niektórzy mówią, że „wybrali swoje powołanie”, ale wybrane powołanie jest oksymoronem. Pojęcie powołania pochodzi z Pisma Świętego, w którym raz po raz Bóg powołuje kogoś do wykonania zadania. Jest Powołujący i powołany.

John Ortberg, Jeśli chcesz chodzić po wodzie, musisz wyjść z łodzi, Aetos Wydawnictwo, Wrocław, 2007, s. 69.

Zostaliśmy powołani do tego, by dzielić się naszym życiem z innymi. Powinniśmy mieć świadomość, że nasz wkład może być jak świeca. Czy zauważyłeś kiedyś, że świeca nie traci swojego blasku mimo przekazania części swojego ciepła innej świecy? Świeca, dopóki płonie, może rozpalić dowolną liczbę innych świec. Jest tak dlatego, że stanowi ona kanał przekazywania energii, która pochodzi z niewyczerpanego źródła. (Larry James)

Zostaliśmy powołani do tego, by dzielić się naszym życiem z innymi. Powinniśmy mieć świadomość, że nasz wkład może być jak świeca. Czy zauważyłeś kiedyś, że świeca nie traci swojego blasku mimo przekazania części swojego ciepła innej świecy? Świeca, dopóki płonie, może rozpalić dowolną liczbę innych świec. Jest tak dlatego, że stanowi ona kanał przekazywania energii, która pochodzi z niewyczerpanego źródła.

Larry James

Znam wielu ludzi, którzy mimo świetnych zapowiedzi, niczym pełnotłuste i dobrze nastawione mleko, zwarzyli się lub nie zsiedli. Zastanawiam się dlaczego. Myślę, że przyczyną jest niezdolność do wewnętrznej koncentracji na swoim powołaniu. To wymaga wysiłku. Strasznego wysiłku. (Kazimierz Brandys)

Znam wielu ludzi, którzy mimo świetnych zapowiedzi, niczym pełnotłuste i dobrze nastawione mleko, zwarzyli się lub nie zsiedli. Zastanawiam się dlaczego. Myślę, że przyczyną jest niezdolność do wewnętrznej koncentracji na swoim powołaniu. To wymaga wysiłku. Strasznego wysiłku.

Kazimierz Brandys