Archiwa tagu: potencjał

Nancy Moyer, specjalistka pracująca ze szczególnie utalentowanymi i obdarowanymi dziećmi stwierdziła: „Nie znam większego rozczarowania, niż widok utalentowanych dzieci marnujących dary, które powierzył im Bóg. Niewiele obdarowanych dzieci (a nawet dorosłych) osiąga swój potencjał z bardzo prozaicznego powodu: brakuje im dyscypliny.” Aby rozwinąć posiadane dary, zdolności i umiejętności, które mogą stać się naszym kapitałem i umożliwić realizację życiowych celów, wymagana jest dyscyplina. (Paul D. Stanley, J. Robert Clinton)

Nancy Moyer, specjalistka pracująca ze szczególnie utalentowanymi i obdarowanymi dziećmi stwierdziła: „Nie znam większego rozczarowania, niż widok utalentowanych dzieci marnujących dary, które powierzył im Bóg. Niewiele obdarowanych dzieci (a nawet dorosłych) osiąga swój potencjał z bardzo prozaicznego powodu: brakuje im dyscypliny.”

Aby rozwinąć posiadane dary, zdolności i umiejętności, które mogą stać się naszym kapitałem i umożliwić realizację życiowych celów, wymagana jest dyscyplina.

Paul D. Stanley, J. Robert Clinton,
Mentoring. Tworzenie i pielęgnowanie relacji, które kształtują życie, Chrześcijański Instytut Biblijny, Warszawa 2005, s. 197.

Gdybyś wnikliwie się sobie przyjrzał, to czy znalazłbyś w sobie te przymioty, których potrzebujesz, żeby spełnić swoje najśmielsze marzenia, tak wielkie, że nigdy o nich nikomu nie mówiłeś? To pytanie musimy sobie postawić – i szczerze na nie odpowiedzieć – jeśli chcemy zrealizować swój prawdziwy potencjał. (dr John C. Maxwell)

Gdybyś wnikliwie się sobie przyjrzał, to czy znalazłbyś w sobie te przymioty, których potrzebujesz, żeby spełnić swoje najśmielsze marzenia, tak wielkie, że nigdy o nich nikomu nie mówiłeś? To pytanie musimy sobie postawić – i szczerze na nie odpowiedzieć – jeśli chcemy zrealizować swój prawdziwy potencjał.

dr John C. Maxwell

Stracisz szansę na lepsze życie, nie przyjmując do wiadomości, że twój dar jest zwycięskim losem na loterii i kluczem do sukcesu. Wystarczy, że skoncentrujesz się na swoim talencie, a reszta – pieniądze, koneksje i okazje – popłyną ku tobie szerokim strumieniem. Ujmijmy to inaczej. Gdy angażujesz się w rozwój daru, ofiarujesz Bogu coś, co może pobłogosławić. (Steve Harvey)

Stracisz szansę na lepsze życie, nie przyjmując do wiadomości, że twój dar jest zwycięskim losem na loterii i kluczem do sukcesu.

Wystarczy, że skoncentrujesz się na swoim talencie, a reszta – pieniądze, koneksje i okazje – popłyną ku tobie szerokim strumieniem. Ujmijmy to inaczej. Gdy angażujesz się w rozwój daru, ofiarujesz Bogu coś, co może pobłogosławić.

Steve Harvey

Parker Palmer, kwakierski autor, dorzuca [do rozmyślań o powołaniu] następującą myśl: Wszystko na świecie ma naturę, która oznacza zarówno ograniczenia, jak i potencjał. Jedną z umiejętności artystów i rzemieślników jest rozeznani natury materiału, z jakim mają pracować. Wielcy rzeźbiarze dużo czasu poświęcają na studiowanie bryły marmuru, zanim przyłożą do niej dłuto, mówią, że oni nie narzucają kształtu marmurowi, lecz uwalniają to, co zawsze w nim tkwiło. Wytrawni garncarze wiedzą, że kiedy ugniatają glinę, ona się odkształca, komunikując im, czym może, a czym nie może się stać. Amatorom brak takiego rozeznania – kiedy byłem w siódmej klasie, każdy kawałek gliny był potencjalną popielniczką. Twoja natura też ma ograniczenia i potencjał. Fredrich Buechner napisał, że powołanie jest miejscem, w którym twoje głębokie zadowolenie zaspokaja najgłębszą potrzebę świata. Nie jest trudno dostrzec, gdzie znajduje się najgłębsza potrzeba świata. Jest wszędzie! Co okazuje się trudniejsze, to odkrycie, gdzie znajduje się moje głębokie zadowolenie. Czy praca daje ci radość? To, co budzi twoją pasję i pragnienie, jest darem od Boga. Dlatego obdarowanie to coś więcej niż talenty – cechuje je pasja. Jak pisze Arthur Miller, Jest to krew krążąca w żyłach, jak pieśń, którą serce pragnie zaśpiewać, jak wyścig, do którego narodziły się nogi… z obdarowaniem łączy się coś jakby napięcie elektryczne. Daj okazję takiej osobie, a cię porazi. (John Ortberg)

Parker Palmer, kwakierski autor, dorzuca [do rozmyślań o powołaniu] następującą myśl: „Wszystko na świecie ma naturę, która oznacza zarówno ograniczenia, jak i potencjał”. Jedną z umiejętności artystów i rzemieślników jest rozeznani natury materiału, z jakim mają pracować. Wielcy rzeźbiarze dużo czasu poświęcają na studiowanie bryły marmuru, zanim przyłożą do niej dłuto, mówią, że oni nie narzucają kształtu marmurowi, lecz uwalniają to, co zawsze w nim tkwiło. Wytrawni garncarze wiedzą, że kiedy ugniatają glinę, ona się odkształca, komunikując im, czym może, a czym nie może się stać. Amatorom brak takiego rozeznania – kiedy byłem w siódmej klasie, każdy kawałek gliny był potencjalną popielniczką.

Twoja natura też ma ograniczenia i potencjał. Fredrich Buechner napisał, że powołanie jest „miejscem, w którym twoje głębokie zadowolenie zaspokaja najgłębszą potrzebę świata”. Nie jest trudno dostrzec, gdzie znajduje się najgłębsza potrzeba świata. Jest wszędzie! Co okazuje się trudniejsze, to odkrycie, gdzie znajduje się moje głębokie zadowolenie. Czy praca daje ci radość? To, co budzi twoją pasję i pragnienie, jest darem od Boga. Dlatego obdarowanie to coś więcej niż talenty – cechuje je pasja. Jak pisze Arthur Miller, „Jest to krew krążąca w żyłach, jak pieśń, którą serce pragnie zaśpiewać, jak wyścig, do którego narodziły się nogi… z obdarowaniem łączy się coś jakby napięcie elektryczne. Daj okazję takiej osobie, a cię porazi”.

John Ortberg, Jeśli chcesz chodzić po wodzie, musisz wyjść z łodzi, Aetos Wydawnictwo, Wrocław, 2007, s. 69-70.

Popatrzmy na czterdziestolatka, który spędza wieczory, siedząc przed telewizorem i oglądając programy sportowe, które właśnie nadają. Kiedyś był pełen zapału, planów na przyszłość i pragnień, aby pozostawić po sobie ślad w tym świecie. Ale gdzieś po drodze ogień wygasł, a on wybrał wygodę życia. Poświęcił marzenia dla fotela z podnóżkiem i migających obrazów na ekranie telewizora. Jego życie to historia niewykorzystanego potencjału. (John Ortberg)

Popatrzmy na czterdziestolatka, który spędza wieczory, siedząc przed telewizorem i oglądając programy sportowe, które właśnie nadają. Kiedyś był pełen zapału, planów na przyszłość i pragnień, aby pozostawić po sobie ślad w tym świecie. Ale gdzieś po drodze ogień wygasł, a on wybrał wygodę życia. Poświęcił marzenia dla fotela z podnóżkiem i migających obrazów na ekranie telewizora. Jego życie to historia niewykorzystanego potencjału.

John Ortberg, Jeśli chcesz chodzić po wodzie, musisz wyjść z łodzi, Aetos Wydawnictwo, Wrocław, 2007, s. 38-39.

Nasze największe obawy nie dotyczą tego, że kiedyś ujawnią się nasze braki. Najbardziej obawiamy się być wspaniałymi ponad wszelką miarę. To właśnie nasza jasna, a nie ciemna strona najbardziej nas przeraża. Zadajemy sobie pytanie: „Kimże jestem, aby być genialnym, wspaniałym, utalentowanym, sławnym?”. Tak naprawdę należałoby się jednak zastanowić, dlaczego mielibyśmy tacy nie być. Wszyscy jesteśmy przecież dziećmi bożymi. Powstrzymując się od wykorzystania w pełni własnych możliwości, z pewnością nie działam na rzecz świata. Nie ma nic szlachetnego w ograniczaniu się tylko po to, aby inni nie czuli się w naszym towarzystwie niepewnie. Przyszliśmy na świat po to, aby być żywym dowodem boskiej chwały, która tkwi w każdym z nas – dosłownie w każdym. Pozwalając swojemu światłu zabłysnąć, całkowicie nieświadomie pozwalamy innym rozpalić ich własne światła. Wyzwólmy się z własnego strachu, a będziemy wyzwalać z niego innych. (Nelson Mandela)

Nasze największe obawy nie dotyczą tego, że kiedyś ujawnią się nasze braki. Najbardziej obawiamy się być wspaniałymi ponad wszelką miarę. To właśnie nasza jasna, a nie ciemna strona najbardziej nas przeraża. Zadajemy sobie pytanie: „Kimże jestem, aby być genialnym, wspaniałym, utalentowanym, sławnym?”. Tak naprawdę należałoby się jednak zastanowić, dlaczego mielibyśmy tacy nie być. Wszyscy jesteśmy przecież dziećmi bożymi. Powstrzymując się od wykorzystania w pełni własnych możliwości, z pewnością nie działam na rzecz świata. Nie ma nic szlachetnego w ograniczaniu się tylko po to, aby inni nie czuli się w naszym towarzystwie niepewnie. Przyszliśmy na świat po to, aby być żywym dowodem boskiej chwały, która tkwi w każdym z nas – dosłownie w każdym. Pozwalając swojemu światłu zabłysnąć, całkowicie nieświadomie pozwalamy innym rozpalić ich własne światła. Wyzwólmy się z własnego strachu, a będziemy wyzwalać z niego innych.

Nelson Mandela