Kiedy nie nadążamy z pracą, dla wielu z nas naturalną reakcją jest poświęcenie większej liczby godzin na wykonanie zadania. Tyle, że przypomina to pchanie samochodu pod górę – zamiast po prostu uruchomić silnik. Owszem, możemy przesiadywać w biurze do nocy, ale czy to rzeczywiście da pożądany skutek? Zwiększenie czasu o 20 procent w najlepszym wypadku spowoduje wykonanie o 20 procent więcej pracy – i to tylko przy optymistycznym założeniu, że nie przeszkodzi nam w tym nadmierne zmęczenie. Tymczasem pytanie, które powinniśmy sobie zadawać brzmi: Jakie działania sprawią, że będziemy 10, 100 lub nawet 1000 razy bardziej produktywni? (Martin Bjergegaard, Jordan Milne)

Kiedy nie nadążamy z pracą, dla wielu z nas naturalną reakcją jest poświęcenie większej liczby godzin na wykonanie zadania. Tyle, że przypomina to pchanie samochodu pod górę – zamiast po prostu uruchomić silnik.

Owszem, możemy przesiadywać w biurze do nocy, ale czy to rzeczywiście da pożądany skutek? Zwiększenie czasu o 20 procent w najlepszym wypadku spowoduje wykonanie o 20 procent więcej pracy – i to tylko przy optymistycznym założeniu, że nie przeszkodzi nam w tym nadmierne zmęczenie. Tymczasem pytanie, które powinniśmy sobie zadawać brzmi: Jakie działania sprawią, że będziemy 10, 100 lub nawet 1000 razy bardziej produktywni?

Martin Bjergegaard, Jordan Milne, Sukces bez wyrzeczeń, Dom Wydawniczy REBIS, Poznań, 2015, s. 36.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *