Bóg bardziej niż słuchanie inspirujących kazań i czytanie wspaniałych książek wykorzystuje realne wyzwania, aby pogłębiać nasze zaufanie do Niego. (John Orberg)

Bóg bardziej niż słuchanie inspirujących kazań i czytanie wspaniałych książek wykorzystuje realne wyzwania, aby pogłębiać nasze zaufanie do Niego.

My szukamy wygody. Próbujemy budować życie, którym łatwo kierować, bezpieczne i przewidywalne, pozwalające nam podtrzymywać iluzję, że mamy nad nim kontrolę.

I wtedy Bóg „przechodzi obok” i wszystkim potrząsa. Wezwanie do wyjścia z łodzi łączy się z kryzysem, okazją, często niepowodzeniem, przeważnie lękiem, czasami cierpieniem, zawsze z wezwaniem do zadania ponad siły. Ale nie ma innej drogi do wzrastania w wierze i współdziałania z Bogiem.

John Orberg, Jeśli chcesz chodzić po wodzie, musisz wyjść z łodzi, Aetos Wydawnictwo, Wrocław, 2007

Parker Palmer, kwakierski autor, dorzuca [do rozmyślań o powołaniu] następującą myśl: Wszystko na świecie ma naturę, która oznacza zarówno ograniczenia, jak i potencjał. Jedną z umiejętności artystów i rzemieślników jest rozeznani natury materiału, z jakim mają pracować. Wielcy rzeźbiarze dużo czasu poświęcają na studiowanie bryły marmuru, zanim przyłożą do niej dłuto, mówią, że oni nie narzucają kształtu marmurowi, lecz uwalniają to, co zawsze w nim tkwiło. Wytrawni garncarze wiedzą, że kiedy ugniatają glinę, ona się odkształca, komunikując im, czym może, a czym nie może się stać. Amatorom brak takiego rozeznania – kiedy byłem w siódmej klasie, każdy kawałek gliny był potencjalną popielniczką. Twoja natura też ma ograniczenia i potencjał. Fredrich Buechner napisał, że powołanie jest miejscem, w którym twoje głębokie zadowolenie zaspokaja najgłębszą potrzebę świata. Nie jest trudno dostrzec, gdzie znajduje się najgłębsza potrzeba świata. Jest wszędzie! Co okazuje się trudniejsze, to odkrycie, gdzie znajduje się moje głębokie zadowolenie. Czy praca daje ci radość? To, co budzi twoją pasję i pragnienie, jest darem od Boga. Dlatego obdarowanie to coś więcej niż talenty – cechuje je pasja. Jak pisze Arthur Miller, Jest to krew krążąca w żyłach, jak pieśń, którą serce pragnie zaśpiewać, jak wyścig, do którego narodziły się nogi… z obdarowaniem łączy się coś jakby napięcie elektryczne. Daj okazję takiej osobie, a cię porazi. (John Ortberg)

Parker Palmer, kwakierski autor, dorzuca [do rozmyślań o powołaniu] następującą myśl: „Wszystko na świecie ma naturę, która oznacza zarówno ograniczenia, jak i potencjał”. Jedną z umiejętności artystów i rzemieślników jest rozeznani natury materiału, z jakim mają pracować. Wielcy rzeźbiarze dużo czasu poświęcają na studiowanie bryły marmuru, zanim przyłożą do niej dłuto, mówią, że oni nie narzucają kształtu marmurowi, lecz uwalniają to, co zawsze w nim tkwiło. Wytrawni garncarze wiedzą, że kiedy ugniatają glinę, ona się odkształca, komunikując im, czym może, a czym nie może się stać. Amatorom brak takiego rozeznania – kiedy byłem w siódmej klasie, każdy kawałek gliny był potencjalną popielniczką.

Twoja natura też ma ograniczenia i potencjał. Fredrich Buechner napisał, że powołanie jest „miejscem, w którym twoje głębokie zadowolenie zaspokaja najgłębszą potrzebę świata”. Nie jest trudno dostrzec, gdzie znajduje się najgłębsza potrzeba świata. Jest wszędzie! Co okazuje się trudniejsze, to odkrycie, gdzie znajduje się moje głębokie zadowolenie. Czy praca daje ci radość? To, co budzi twoją pasję i pragnienie, jest darem od Boga. Dlatego obdarowanie to coś więcej niż talenty – cechuje je pasja. Jak pisze Arthur Miller, „Jest to krew krążąca w żyłach, jak pieśń, którą serce pragnie zaśpiewać, jak wyścig, do którego narodziły się nogi… z obdarowaniem łączy się coś jakby napięcie elektryczne. Daj okazję takiej osobie, a cię porazi”.

John Ortberg, Jeśli chcesz chodzić po wodzie, musisz wyjść z łodzi, Aetos Wydawnictwo, Wrocław, 2007, s. 69-70.

Powołanie się odkrywa, a nie wybiera. „Wołanie” trzeba usłyszeć. Wymaga uważnego słuchania. Niektórzy mówią, że „wybrali swoje powołanie”, ale wybrane powołanie jest oksymoronem. Pojęcie powołania pochodzi z Pisma Świętego, w którym raz po raz Bóg powołuje kogoś do wykonania zadania. Jest Powołujący i powołany. (John Ortberg)

Powołanie się odkrywa, a nie wybiera. „Wołanie” trzeba usłyszeć. Wymaga uważnego słuchania. Niektórzy mówią, że „wybrali swoje powołanie”, ale wybrane powołanie jest oksymoronem. Pojęcie powołania pochodzi z Pisma Świętego, w którym raz po raz Bóg powołuje kogoś do wykonania zadania. Jest Powołujący i powołany.

John Ortberg, Jeśli chcesz chodzić po wodzie, musisz wyjść z łodzi, Aetos Wydawnictwo, Wrocław, 2007, s. 69.

Popatrzmy na czterdziestolatka, który spędza wieczory, siedząc przed telewizorem i oglądając programy sportowe, które właśnie nadają. Kiedyś był pełen zapału, planów na przyszłość i pragnień, aby pozostawić po sobie ślad w tym świecie. Ale gdzieś po drodze ogień wygasł, a on wybrał wygodę życia. Poświęcił marzenia dla fotela z podnóżkiem i migających obrazów na ekranie telewizora. Jego życie to historia niewykorzystanego potencjału. (John Ortberg)

Popatrzmy na czterdziestolatka, który spędza wieczory, siedząc przed telewizorem i oglądając programy sportowe, które właśnie nadają. Kiedyś był pełen zapału, planów na przyszłość i pragnień, aby pozostawić po sobie ślad w tym świecie. Ale gdzieś po drodze ogień wygasł, a on wybrał wygodę życia. Poświęcił marzenia dla fotela z podnóżkiem i migających obrazów na ekranie telewizora. Jego życie to historia niewykorzystanego potencjału.

John Ortberg, Jeśli chcesz chodzić po wodzie, musisz wyjść z łodzi, Aetos Wydawnictwo, Wrocław, 2007, s. 38-39.

Niepowodzenie stanowi nieodłączną, niezastąpioną część procesu uczenia się i wzrostu. Działa tutaj zasada: to nie niepowodzenie nas kształtuje, ale sposób, w jaki na nie reagujemy. Sir Edmund Hillary kilka razy próbował zdobyć Mount Everest, zanim mu się w końcu udało. Po jednej próbie stał u podnóża tej wielkiej góry i potrząsnął pięścią w jej kierunku. „Jeszcze cię pokonam”, wykrzyknął, „ty już nie będziesz wyższa, a ja nadal rosnę”. Każda wspinaczka kończyła się niepowodzeniem. Za każdym razem Hillary powiększał swoją wiedzę i doświadczenie. Za każdym razem wzrastał. I próbował ponownie. I przyszedł dzień, w którym nie zawiódł. (John Ortberg)

Niepowodzenie stanowi nieodłączną, niezastąpioną część procesu uczenia się i wzrostu. Działa tutaj zasada: to nie niepowodzenie nas kształtuje, ale sposób, w jaki na nie reagujemy.

Sir Edmund Hillary kilka razy próbował zdobyć Mount Everest, zanim mu się w końcu udało. Po jednej próbie stał u podnóża tej wielkiej góry i potrząsnął pięścią w jej kierunku. „Jeszcze cię pokonam”, wykrzyknął, „ty już nie będziesz wyższa, a ja nadal rosnę„.

Każda wspinaczka kończyła się niepowodzeniem. Za każdym razem Hillary powiększał swoją wiedzę i doświadczenie. Za każdym razem wzrastał. I próbował ponownie. I przyszedł dzień, w którym nie zawiódł.

John Ortberg, Jeśli chcesz chodzić po wodzie, musisz wyjść z łodzi, Aetos Wydawnictwo, Wrocław, 2007, s.28.